sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział 17 cz 2

Nie bardzo radziłam sobie z natłokiem uczuć,nawet jeżeli były one pozytywne.Kiedy następnego dnia obudziłam się przed wszystkimi,niewiele myśląc ubrałam się w pierwsze lepsze ciuchy i wyszłam z domu.Potrzebowałam świeżego powietrza i samotności.Kiedy dotarłam do parku z nieba zaczął powoli padać deszcz.Gdyby nie fakt że w mojej głowie zaczynały powoli biegać sobie najróżniejsze myśli,może bym się przejęła tym że zmoknę ale w tej chwili deszcz był tak potrzebnym otrzeźwieniem.Był przypomnieniem że to wszystko to nie jest cudowna bajka i kiedyś się skończy.W moim przypadku zostały jeszcze trzy tygodnie.Trzy tygodnie czegoś co mogłoby trwać wiecznie.

It's just not fair
Pain's more trouble than love is worth
I gasp for air
It feels so good, but you know it hurts 

Kiedyś się zgadzałam z tym że ból jest dużo straszniejszy niż to ile jest warte uczucie ale teraz byłam pewna że dla tego co mamy z Louis'em mogłabym cierpieć do końca życia,mimo że tak niesprawiedliwe ma się skończyć.

Somebody speak to me,
Cause I'm feeling like hell,

Z zamyślenia wyrwał mnie przeraźliwy dreszcz,spowodowany nagłym podmuchem wiatru.Musiało minąć trochę czasu bo na ulicach było co raz więcej ludzi a ja byłam całkowicie przemoczona.Deszcz z delikatnej mżawki przeszedł w ulewę i każda otaczająca mnie osoba miała parasol.Stwierdziłam że pora wrócić do domu.W głowie nadal miałam o tysiąc myśli za dużo ale za wszelką cenę starałam się je wyłączyć,powtarzając jak mantrę że muszę żyć tym co jest teraz.
Kiedy weszłam do domu spotkałam się z dzwonkiem własnego telefonu,dochodzącym z góry.Nie bardzo się tym aktualnie przejęłam bo przed mną stanął Louis,który od razu mnie przytulił a za nim pojawił się Niall ze złością wymalowaną na twarzy.No tak nie wspomniałam że wychodzę.
-Gdzie do jasnej cholery się podziewałaś?-zapytał Horan złowrogo
-Byłam w parku-odpowiedziałam,wciąż tkwiąc w ramionach Tommo
-Mogłaś wziąć telefon.
-Przypominam ci że nie mam pięciu lat-powiedziałam zirytowana-Musiałam pomyśleć-dodałam już obojętnie.
Miałam ochotę pójść na górę,przebrać się i wpisać znów coś w pamiętniku ale było mi tak przyjemnie ciepło kiedy Lou mnie przytulał,że na prawdę mogłabym tkwić w tym uścisku do końca życia.Spojrzałam wymownie na Horana,który tylko prychnął i się ulotnił.Och...czy nie może umówić się ze swoim dziewczyną ? 
-Nie znikaj tak-wyszeptał Louis
-Czasami samotność dobrze robi człowiekowi-odpowiedziałam z lekkim uśmiechem-I możecie spokojnie się przestać o mnie martwić bo jestem już duża.-dodałam-A teraz idę się przebrać.Widzimy się za godzinę.-odsunęłam się od niego i pobiegłam na górę.

---------------------------------------------
od autorki:Pierwsza w nocy a ja co robię ? Siedzę i pisze rozdział... he he...ale chyba to jeden z nielicznych,który mi się podoba bez zmian,.xd oczywiście krótki bo krótki ale zawsze coś :) Mam już mniej więcej plan co dalej będzie się działo ale cóż ...zostały trzy tygodnie i Roks wyjedzie..xd tak więc cóż...opowiadanie powoli dobiega końca :( ale mam do was pytanie które męczy mnie jakiś czas:
CHCECIE DRUGĄ CZĘŚĆ TEJ HISTORII ?
jeżeli tak piszcie w komentarzu..muszę mieć czas na ustalenie biegu wydarzeń a jak wiadomo już za tydzień kończą się wakacje,więc czasu będzie trochę mniej..xd

2 komentarze:

  1. Tak chcemy 2 część

    OdpowiedzUsuń
  2. takkk chce 2 część teraz trafiłam na to opowiadanie i jest świetne ;)

    OdpowiedzUsuń