czwartek, 21 sierpnia 2014

Rozdział 17 cz 1

Kochany pamiętniczku,
Już dawno się tak nie czułam.
Są takie chwile kiedy wszystko traci znaczenie.Kiedy cały świat streszcza się w jednej osobie i nic po za tym nie jest ważne.
Właśnie taką chwilą była wczorajsza kolacja.
Byliśmy w przepięknej i za razem uroczej restauracji.Rozmawialiśmy jak para zwykłych przyjaciół,mając przy tym kupę śmiechu.Potem poszliśmy do parku i wygłupialiśmy się,chodząc po ławkach,murkach...Ten wieczór był cudowny...i nadal to chyba do mnie nie dotarło że przypieczętowaliśmy go pocałunkiem.
Dzisiaj rano nasze zdjęcie było w większość gazet plotkarskich,na wszystkich stronach i nawet coś wspomnieli w niusach o gwiazdach.Nie rozumiem z czego oni robią takie wielkie halo ale po prostu to ignoruje.
Potem gotowaliśmy w szóstkę obiad.Nas nie powinno się wpuszczać do kuchni.
A za godzinę jedziemy na koncert Demi ! 
To takie piękne że aż niemożliwe...


~&~

Przeczytałem kolejny artykuł i miałem ochotę rzucić laptopem w ścianę.Czy tym ludziom na prawdę się nudzi ?  Jeżeli tak z chęcią znajdę im zajęcie.Chociażby posprzątanie naszej kuchni.
Zatrzasnąłem laptopa i zacząłem wpatrywać się w sufit,wracając do wczorajszego wieczoru.Zdecydowanie częściej powinniśmy chodzić na takie randki.Co z tego że polegają głównie na wygłupianiu się.Dzięki Lunie znów czuję się jak normalny człowiek a nie wielka gwiazda....

-Loui!Obudź się!-usłyszałem głos Luny jakby zza mgły
-Ale ja przecież nie śpię-wymamrotałem,przekręcając się na drugi bok
-Widzę właśnie-zaśmiała się-Ale chciałam ci powiedzieć,że za dziesięć minut wyjeżdżamy,więc jak nie chcesz zostać w domu to radze się pośpieszyć.
-Gdzie jedziemy?-zapytałem nie bardzo kontaktując
-Na koncert.Jadę spełnić marzenie jak nie chcesz przy tym być to dobranoc.-słyszałem rozbawienie w jej głosie
-Zaraz wstanę-wymamrotałem

~&~


-Nie wierzę że tu jestem-powiedziałam podekscytowana 
Staliśmy pod samą sceną i czekaliśmy na rozpoczęcie koncertu.Chłopaki całą drogę się ze mnie śmiali że cieszę się jak małe dziecko ale przecież to normalne,prawda ? No chyba że nie...no to mogę być nienormalna.Ważne że zaraz usłyszę głos swojej idolki.No dobra,poznałam ją już ale nadal to do mnie nie docierało.To było jak piękny sen z którego nie chciałam się budzić.
No bo czy to nie wydawało się bajką ? Bawiłam się na cudownym koncercie,obok mnie był mój chłopak,o boziuu jak to brzmi,i czwórka pajaców.Tak wymarzony wieczór.
-Następną piosenkę dedykuje pewnej dziewczynie,którą miałam okazję wczoraj poznać-spojrzała w moim kierunku-I jej chłopakowi.Liczę że was związek przetrwa jak najdłużej.
Po sali rozbrzmiała znajoma piosenka.
- When your soul finds the soul it was waiting for
When someone walks into your heart through an open door
When your hand finds the hand it was meant to hold
Don't let go....



--------------------------------------
od autorki:i znowu dziele rozdział na dwa...ale to wina tego że miałam małą wycieczkę i nie miałam czasu napisać...xd  jak myślicie do jakiego stopnie media utrudnią im życie ?
 

1 komentarz:

  1. myślę ,że przez te nawet zerwać :(

    OdpowiedzUsuń