poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 15 cz.1

Cześć pamiętniczku !
Jak widać chyba wróciło mi pisanie codziennie.Nie no dobra..po prostu za dużo się dzieje.Niall przyjął wszystko ze zbyt dużym spokojem i boję się że zaraz wybuchnie.No bo to nie podobne do niego.Jakby wyłączył swoją opiekuńczość.Chyba muszę podziękować jego dziewczynie,której jeszcze nie znam.Tak,wydobędę z niego wszystkie informacje ! 
Wracając do reakcji reszty chłopaków.Okazało się że Zayn z Harry'm się o to założyli.Zemszczę się za to.Liam za to po prostu mnie przytulił.To było dziwne...bardzo.
Nie zgadniesz kto dzwonił ! 
Margaret !
Co za zaskoczenie,prawda ? 
Dzwoniła żeby mi powiedzieć że Max jest w Londynie.Nie rozumiem jak ci ludzie mogą mieć takie wyczucie.Na moje nieszczęście,a może i szczęście,do pokoju wtedy wszedł Louis.Zaczął zadawać pytania i w końcu nie wytrzymałam i mu o wszystkim powiedziałam.O tym jak poznałam Maxa,o tym jaki był,o tym co mi zrobił,o leczeniu,o depresji...o wszystkim.No prawie..nadal nie wie o tych dwóch tatuażach.Ale to tam taka mała drobnostka.

Słysząc otwierane drzwi szybko wsunęłam pamiętnik pod łóżko.Zdecydowanie powinnam zacząć pisać go w łazience.Tam przynajmniej nikt by mi nie przeszkodził.
-Co ty wyprawiasz ?-usłyszałam rozbawiony głos Louis'a
-Wieczorną gimnastykę-zaśmiałam się
-To może ja z tą kolacją przyjdę później ?-zaczął się wycofywać
-Masz jedzenie ?!-zapytałam przez śmiech-Chodź tu-poklepałam miejsce obok mnie
-A twoja gimnastyka ?
-Może poczekać-wzruszyłam ramionami i wybuchnęłam śmiechem
-Co jest takie zabawne ?-zapytał,unosząc jedną brew do góry
-To że uwierzyłeś że uprawiam gimnastykę-zakryłam twarz rękami-Jednak nie znasz mnie tak dobrze.
-Znam cię lepiej niż sobie to wyobrażasz,skarbie
-To zabrzmiało strasznie-zaśmiałam się-Czekaj,to jest ta Nutella,którą kupiliśmy wtedy w tym sklepie ?-pokiwał głową-Fajnie.
Złapałam odkręcony słoik i nabrałam trochę czekolady na palec.
-Co ?-zapytałam,widząc że się na mnie patrzy
-Jesz jak moje młodsze siostry.-zaśmiał się
-Tak lepiej smakuje-oblizałam palec-Serio.Spróbuj.-podałam mu słoik



Usiadłam na łóżku i zaczęłam głęboko oddychać.Koszmary to chyba najgorsze co może być.Spojrzałam na zegarek i jęknęłam.Było kilka minut po północy.Nie miałam zamiaru nie spać pół nocy.Położyłam się z powrotem ale kiedy tylko zamykałam oczy znów wszystko wracało.Wykaraskałam się z łóżka przy okazji nabijając sobie siniaka na kolanie i ruszyłam do wyjścia.Czułam się trochę jak mała dziewczynka kiedy tak szłam ciemnym korytarzem ale ja na prawdę chciałam przespać resztę nocy.
Cicho otworzyłam drzwi sypialni Louis'a i zajrzałam do środka.Brunet siedział na łóżku i robił coś na laptopie.
-Co robisz ?-zapytałam,zamykając za sobą drzwi
-Ogarniam maile-uśmiechnął się-Czemu nie śpisz ?
-Właśnie..-zagryzłam wargę-Bo ten...miałam koszmar i nie mogłam znowu zasnąć i pomyślałam...
-Kładź się-poklepał wolne miejsce


---------------------------------------
od autorki:Przepraszam że wczoraj nie było rozdziału ale miałam małe problemy z internetem a potem jakoś nie za bardzo miałam okazję na dodanie rozdziału..jak widać to 1 część tego rozdziału...gdyż po prostu leże od rana z gorączką i nie mam siły dopisać reszty :( ale obiecuję że jutro dodam drugą część i rozdział 16. :D
ha ha...plus..niedługo zaproszę was na mojego drugiego bloga..jestem w trakcie realizacji tego szalonego pomysłu :)

1 komentarz:

  1. świetny rozdział + dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń